ADAPTACJA

KIEDY ADAPTACJA PROWADZI DO ZDROWIA, KIEDY JEST PRZYCZYNĄ CHORÓB POSTĘPUJĄCYCH, GENETYCZNYCH I DZIEDZICZNYCH, KIEDY NATOMIAST STAJE SIĘ IMPULSEM W EWOLUCJI ORAZ JAK ŚWIADOMIE NA NIĄ WPŁYWAĆ.

Gdy uważnie zapoznacie się z poniższym rozdziałem, zrozumiecie jak powstają choroby postępujące oraz dlaczego tracicie kontrolę nad reakcjami swego organizmu dopuszczając do jego chorób.

Na spotkaniach ludzie chcą aby im szybko i w skrócie powiedzieć co robić aby być zdrowym. Wówczas też odpowiadam w skrócie, że „należy splunąć dwa razy przez lewe ramię, następnie trzy razy przez prawe, potem zmówić trzy zdrowaśki i pomodlić się do Boga o rozum. Wówczas, albo Bóg da rozum i oprócz medycznego leczenia objawowego sięgniecie po wiedzę zachowawczo przyczynową oraz zastosujecie ją w codziennym życiu, wtedy tak wy jak i wasze potomstwo będziecie zdrowi, albo Bóg nie da wam rozumu, wówczas nadal będziecie się leczyli wyłącznie objawowo i będziecie chorzy.

Każda choroba postępująca ma swoje przyczyny, których początek zaczyna się w psychice. Przeciętny człowiek gdy słyszy takie słowo, niesłusznie kojarzy je z chorobą psychiczną. Mało kto do końca zdaje sobie sprawę z tego, że adaptacja to środowiskowe i ogólnospołeczne kształtowanie ludzkiej psychiki. Wszystkie media, politycy, handel, lecznictwo czy też religie wykorzystując ogólnospołeczną psychikę wpływają na populistyczne postępowanie społeczeństwa, które poszczególne grupy ludzi prowadzi do dobrobytu i zdrowia lub do biedy i chorób. Znane są wyrażenia Goebbelsa; „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”, czy też „Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą”, lub też aforyzm Tadeusza Dołęgi Mostowicza; „Jeśli będziesz mówił o kimś źle, zawsze ci uwierzą”. Najwięcej kłamstw i manipulacji umieszczanych jest w intrenecie. Bez względu na to czy kłamstwa publikują media i osoby znane czy też są one anonimowe ludzie w nie wierzą. Manipulując więc umiejętnie demokracją można każde społeczeństwo poprzez procesy adaptacyjne zepchnąć do slumsów, ukierunkować je i utrwalić w przekonaniu do walki o prawa wybiórczej grupy politycznej, pomimo, że grupa ta ma lub miała władzę i nie spełnia obietnic wyborczych. Można nią także wskazywać wroga, lub wymusić na społeczeństwie ukierunkowany sposób leczenia i poddawanie się doświadczeniom medycznym, pomimo, iż lekarze niezmiennie twierdzą, że nie znają etiologii niemal 80% chorób. Można też wytworzyć w społeczeństwie przekonanie o jego bezsilności wobec prawa i bezsens walki o swoje prawa. Można spowodować by ludzie oglądali określone programy telewizyjne, zmusza się także telewidzów do oglądania niektórych reklam, które deformują ludziom psychikę i są przyczyną wielu agresji czy też społecznego alkoholizmu itd. itd.. Politycy doskonale orientują się, że tak ukształtowane społeczeństwo nie tylko nie będzie protestowało, ale pokornie się z tym godzi. Tą obojętność ludzi na swój los obserwowałem gdy w 1994 roku pojechałem do w slumsów w Rio de Janeiro z dyrektorką Instytutu, który zajmuje się badaniami i kontrolą populacji komarów, a w których mieszka sto sześćdziesiąt tysięcy ludzi, i którymi rządzi mafia. Widziałem w wyrazach twarzy tych ludzi bezsilność i rezygnację z życia, a na twarzach dzieci, które nie znają innego sposobu życia, beztroskość. W 2010 roku w kilku programach TV pokazywano przypadek dziewięcioletniej dziewczynki, która wychowywała się w budzie razem z psem i tak jak ten pies poruszała się na czterech kończynach oraz walcząc z psem o kość warczała i szczekała. Nie jest to oczywiście odosobniony przypadek, który pokazywały media. Nie mniej drastyczne przypadki spotyka się na ulicach wszystkich miast w krajach niemal na całym świecie, świecie których społeczeństwa uważają się za cywilizowane.

Tak samo jest z przyzwyczajaniem się ludzi do dobrobytu i biedy, do której ukształtowuje się ich psychikę, czy też wiedzy lub niewiedzy o swym zdrowiu lub podatności na choroby. Mało jest ludzi, którzy mają rzetelną wiedzę o istocie adaptacji i na tyle silną psychikę by nie poddać się medialnej psychozie dezinformacyjnej i świadomie kształtują swą psychikę. Dlatego nawet osoby, które mają ukończone studia i kilka fakultetów, a także ugruntowaną pozycję społeczną, nie umieją wymknąć się z matni adaptacyjnej. Takie, niewątpliwie inteligentne osoby spotykałem nie tylko w Polsce, ale także w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Izraelu i innych krajach. Społeczeństwo zazwyczaj nie potrafi oddzielić informacyjnych plew medialnych od wartościowego ziarna i gdyby ich np.  nie nauczono, jak to się dzieje, że dwa razy dwa równa się cztery, to będą wierzyć w każdy inny wynik, który im podadzą osoby mające w tym interes. Ludzie im wierzą, zwłaszcza wierzą przekazom telewizyjnym, ponieważ odbierają informacje słuchem i wzrokiem, a wówczas ich psychika najbardziej trwale wchłania dane informacje. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że wykształcenie, z wyjątkiem nauk ścisłych, jest wpojeniem do ludzkiej psychiki ukierunkowanego sposobu myślenia. W czasach gdy internet zdominował nasze życie nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że nadmiar informacji jest dezinformacją. Ludzie wierzą w masowe anonimowe kłamstwa internetowe tzw. opinie, a które wymyślają tak producenci wyrobów chcąc je sprzedać jak i  ich konkurencja. Jeszcze zanim internet zdominował świat Tadeusz Dołęga-Mostowicz napisał: „Jeśli o kimś będziesz mówił źle – zawsze ci uwierzą…”.

Mało kto zdaje sobie też sprawę z tego, że wiara nie czyni cudów, ponieważ wiara jest niewiedzą. Ktoś np. przekonuje cię do czegoś, ale w żaden sposób nie może ci udowodnić tego do czego cię przekonuje, zazwyczaj mówi; uwierz mi, bo ja też uwierzyłem. Gdyby np. media zaczęły propagować chodzenie na uszach, to na pewno znajdą się osoby, które zaczną się zastanawiać jak to zrobić. Gdyby telewizja pokazała takie osoby, to coraz więcej osób próbowało by chodzić na uszach. Ludzie nie zastanawiają się gdy są zdrowi, dlaczego tak często chorują i przedwcześnie umierają, pomimo, że organizm ludzki ma ogromną ilość zabezpieczeń przed chorobami. Zazwyczaj mało kto zwraca uwagę na delikatne bodźce, które organizm emituje, a które sygnalizują przedwstępną fazę choroby. Ludzie niewiele wiedzą o świadomej adaptacji, wierzą więc w opowieści o mocy pokoleniowej organizmu oraz o jego uwarunkowaniach dziedzicznych i genetycznych. Natomiast gdy idziesz do lekarza skarżąc się na jakieś dolegliwości, a tak lekarz jak i urządzenia medyczne nie są w stanie wykryć choroby, wówczas zazwyczaj lekarz mówi; „po co martwić się chorobą, której nie ma, proszę przyjść gdy faktycznie będziesz chory i będzie można zdiagnozować chorobę. Niektórzy ludzie chodzą do lekarzy z przyzwyczajenia i wychodząc od lekarza od razu zapisują się  na kolejną wizytę. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że to od nich zależy ich zdrowie oraz zdrowie ich dzieci i że trzeba je kształtować znacznie wcześniej niż nastąpi zapłodnienie. Gdy pojawiła się nowoczesna medycyna konwencjonalna, społeczeństwo uwierzyło we wszystkie publikacje naukowe, więc ludzie zamiast wziąć zdrowie w swoje ręce czekają na te obiecane cuda. Ludzie chcą czuć się nowocześni i wierzą we wszystkie głoszone przez nią nauki. Są nawet dumni z tego, iż bezgranicznie się jej poddają. Nie podejrzewają, że są przez tą naukę manipulowani. Zamiast świadomie kierować swoim organizmem czekają na cuda inżynierii, czy też transplantację narządów które usuną skutki ich zaniedbań. Nie mają świadomości, że najdoskonalszym lekarzem i inżynierem jest ich organizm. Wszelkie najnowocześniejsze działania i tak przecież wykorzystują istniejące komórki. Chorzy pokładają nadzieję w lekarzach, którzy wcale nie mniej od nich chorują, a ich średnia życia jest znacznie krótsza od przeciętnej średniej. Zapewne niejednokrotnie słyszeliście uzasadnienia lekarzy, którzy określają niektórych pacjentów jako hipochondryków, twierdząc, że ich choroba ma podłoże psychiczne. Niestety, wiele osób niesłusznie kojarzy wówczas to słowo z chorobą psychiczną i wstydzą się o tym mówić swoim bliskim. Ludzie nie mają świadomości, że kształtowanie adaptacyjne ma swój początek właśnie w psychice. Podam najprostszy tego dowód. Jeśli od urodzenia głównie używamy prawej ręki, to przez całe życie będziemy praworęczni, jeśli lewej, będziemy leworęczni. Jeśli jednak jesteśmy praworęczni, a zechcemy np. pisać lewą ręką to nie będzie to możliwe. Gdy jednak usilnie zaczniemy ćwiczyć pisanie lewą ręką, to coraz lepiej będziemy pisać lewą ręką. Jeśli jednak odstąpimy od pisania lewą ręką, to organizm szybko to zapomni i chcąc ponownie pisać lewą ręką będziemy musieli ponownie się tego uczyć. Można by podać wiele przykładów jak np. długotrwałe wykonywanie jakiejś pracy w zakładzie pracy czy też w domu. Wchłonięcie określonej wiedzy według której potem człowiek ten postępuje i o nią walczy nawet gdy jest ona nieprawdziwa. Podobnie dzieje się z odżywianiem. Niejednokrotnie słyszeliście, że wraz ze sposobem odżywiania się w rodzinnym domu, ludzie wynoszą z niego choroby lub tendencje do zachorowań. Wiemy też, że wynosimy także ukształtowane charaktery. Zapewne każdy po przeczytaniu tego wstępu zrozumiał, że adaptacja jest to umiejętność dostosowywania się organizmu do warunków zewnętrznych jak i wewnętrznych, korzystnych jak i niekorzystnych, tak dla zdrowia jak i bytu. Na spotkaniach ludzie czasami pytają mnie, czy jeśli zmienimy te zachowania na poprawne, to czy będziemy mogli żyć w zdrowiu 100 lat i więcej? W rozdziale tym udowodnię wam, w jaki sposób można to uzyskać i jakie warunki należy spełniać by dożyć w możliwie jak najlepszym zdrowiu znacznie więcej niż 100 lat. Nie da się jednak opisać tego w kilku zdaniach. Abyście to zrozumieli, a nie wierzyli mi, cofnę się do czasów gdy żyły dinozaury.

Zapewne większość ludzi wie, że stałe, istotne i niezbędne czynniki adaptacyjne dla życia organizmu to tlen, pokarm, temperatura, wilgotność, ciśnienie atmosferyczne, pole geomagnetyczne oraz promieniowanie kosmiczne, w tym słoneczne. Są one podstawowymi czynnikami warunkującymi adaptację organizmów do zmian zachodzących w otoczeniu, w tym i organizmu człowieka. Jako pierwszy już w XlX wieku Darwin odkrył, że wielopokoleniowa adaptacja kształtuje ewolucję. Pamiętajcie zatem, że kształtując świadomie własną adaptację, kształtujecie i wpływacie nie tylko na własny organizm ale także i organizmy swojego przyszłego potomstwa. Opracowując opisaną w tej książce metodę, którą w skrócie nazwałem BEFTT (Baryczno, Elektromagneto Fotono Termiczno Tlenowa). W metodzie tej uwzględniłem oddziaływanie wszystkich tych czynników, ponieważ od ich zróżnicowanych wpływów zależy nasza kondycja, zdrowie i długość życia lub podatność na choroby i przedwczesna śmierć. Te najbardziej istotne, na które możemy codziennie wpływać, zaprogramowałem w aparaturze elektronicznej sterownika. Sterownik ten połączony pilotem z materacem BEFTT wpływa na nasz organizm w zależności od jego ustawienia. Dlaczego oddziaływania te zaprogramowałem w materacu? Ponieważ adaptacja jest tym korzystniejsza im delikatniejszymi bodźcami i poprzez długi czas wpływa się na organizm. Stworzenie takich warunków jest możliwe tylko w nocy gdyż leżymy i śpimy, średnio przez osiem godzin. Zmienność ustawień jest niezbędna, ponieważ jednostajne i stałe oddziaływanie, zwłaszcza cieplne, może spowodować stagnację adaptacyjną.  Urządzenie to tak zaprogramowałem aby mógł nim sterować każdy człowiek, nawet ten, który posiada nikłe pojęcie o technice i medycynie. Naciskając odpowiednie przyciski na pilocie połączonym ze sterownikiem + lub –, można sterować tymi parametrami kierując się według własnych odczuć i potrzeb organizmu. Należy pamiętać, że jeśli można czymś na własne życzenie dokonywać zmian w organzmie chcąc uzyskać oczekiwane efekty, to jeśli odstąpimy od zasad ustawień sterownika oraz od zasad samozachowawczych podczas dnia, to możemy także spowodować szkody dla organizmu. Kilkugodzinne czy nawet kilkudniowe niewłaściwe ustawianie sterownika niezgodne z potrzebami organizmu nie powoduje negatywnych skutków. Dopiero długotrwałe złe nastawienia i równoczesne odstąpienie od zasad samozachowawczych podczas użytkowania materaca może przynieść złe samopoczucie, a może się zdarzyć, że i szkody. (Zapoznajcie się jakie konsekwencje ponieśli sportowcy klubu Delfin w Majami na Florydzie. Sposoby ustawień materaca jak i samozachowawcze działania jakie należy spełniać oraz oczekiwane efekty jakie można uzyskać stosując metodę BEFTT opisuję w tej książce i każdy człowiek chcąc być zdrowym, a szczególnie każdy użytkownik materaca powinien się z nią dogłębnie zapoznać.

COFNIJMY SIĘ PONOWNIE DO CZASÓW DINOZAURÓW

Naukowcy udowodnili, że na Ziemi było już cztery kataklizmy, wskutek których wymierały organzimy. Największe wymieranie wystąpiło gdy cała Ziemia została skuta lodem. Obecnie epokę tą nazywa się Ziemią Śnieżką. Przeżyły wówczas tylko niektóre jednokomórkowe bakterie tzw. ekstremofile. Bakterie te na przestrzeni milionów lat ewoluowały, w wyniku czego powstawały kolejne wyżej zorganizowane stworzenia, a następnie człowiek. Naukowcy stwierdzili, że miliony lat temu w czasach gdy na ziemi żyły dinozaury, warunki na niej były bardzo korzystne co pozwalało na wzrost tak potężnych stworzeń. Stężenie tlenu na Ziemi, którym oddychały dinozaury, było bardzo wysokie i wynosiło około 40%. Dinozaury oddychając tak wysoko stężonym tlenem znacznie efektywniej nasycały nim krew. Każdy wie, że w przemianach metabolicznych odpowiedni poziom tlenu wpływa nie tylko na wzrost ale i na zdrowie. (Jednak nierozsądnym podawaniem tlenu można zabić człowieka, (czytaj rozdziałŻyciodajny tlen zabójca). Wiemy, że brak tlenu przez kilkanaście minut powoduje nieuchronną śmierć. Jednak powolny, a zwłaszcza pokoleniowy wzrost tlenu, przy tym i dostępność pożywienia oraz innych czynników warunkujących życie, pozwala na większy i szybszy przyrost masy ciała. Ważne znaczenie miała ówczesna temperatura i wilgotność panująca na Ziemi ponieważ pozwalała na szybki wzrost roślin, które były podstawowym pokarmem dla roślinożerców, a które z kolei stanowiły pokarm dla mięsożerców.

Wiemy, że ludzie żyjący w ciepłych krajach czują się, znacznie lepiej i żyją dłużej, a przynajmniej powinni. Niestety, nie zawsze tak jest, dlaczego, opiszę w dalszej części tego rozdziału. Gdy jest ciepło ludzie chodzą skąpo ubrani bo jest im gorąco. Gdy chodzą przewiewnie ubrani pozwala to na lepszy dostęp tlenu do tkanek obwodowych, a także lepszy dostęp promieni słonecznych. (Dlaczego zatem większość ludzi żyjących w ciepłych krajach wcześniej umiera?, piszę w rozdziale p.t. „Kiedy zdrowy i ciepły klimat staje się dla człowieka zabójczy?”.

W niezbity sposób udowodniono, że pierwsi ludzie, którzy pojawili się na Ziemi mieli ciemny kolor skóry. Chodzili wówczas bez ubiorów co powodowało długotrwały dostęp promieni słonecznych. To z kolei ewolucyjnie powodowało wytwarzanie przez organizm większej ilości melaniny, która przyciemniała skórę chroniąc człowieka przed nadmiarem promieni słonecznych. Dopiero migracja ludzi w rejony zimne powodowała, że chroniąc się przed zimnem szczelniej okrywali ciało. Powodowało to zmniejszony dostęp promieni słonecznych, co z kolej powodowało zmniejszenie syntezy melaniny przez organizm. Gdy organizm tworzył mniejszą ilość melaniny, skóra stawała się coraz jaśniejsza po to aby móc efektywniej pozyskiwać fotony z promieniowania słonecznego niezbędne dla swego funkcjonowania. Zdrowe komórki to takie komórki, które posiadają zdolność magazynowania dużej ilości fotonów. Ludzie ci okrywając szczelnie ciało ograniczali też dostęp tlenu do skóry. Każdy wie, że skóra oddycha, jak również wydala nadmiar toksyn (potu) poprzez gruczoły potowe. (Czytaj rozdział „Stres zabójcą lub motorem życia – wybór zależy od ciebie”). Z obserwacji na przestrzeni lat wiemy, że latem ludzie znacznie mniej chorują i zmniejsza się ilość zgonów. Wpływ wilgotności na funkcjonowanie organizmu człowieka ma także istotny wpływ, ponieważ utrzymuje optymalną wilgotność skóry oraz tkanek wewnętrznych, a oddychanie odpowiednio wilgotnym powietrzem pozwala utrzymywać wilgotność wewnętrzną organizmu. W TV Planet pokazywano kilka osób w Indiach, które żyją chodząc nago i przez kilkadziesiąt lat nic nie jedzą i nie piją, a pomimo to żyją i dobrze się czują. Potwierdzili to tamtejsi dziennikarze i lekarze, którzy ich nadzorowali. Ludzie ci twierdzą, że odżywiają się praną (energią kosmiczną). Wracam do czasów dinozaurów. Również natężenie ziemskiego pola geomagnetycznego za czasów dinozaurów było znacznie większe niż dziś i jak twierdzą naukowcy miało ono także istotny wpływ na życie i wzrost stworzeń na ówczesnej Ziemi. Silniejsze pole geomagnetyczne to lepsza ochrona organizmów przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym. Jak wiadomo, wszystkie te czynniki stale ulegają powolnym zmianom, do których organizmy dostosowują się (adaptacja i ewolucja). Nieświadomie więc na przestrzeni wielu pokoleń poprzez adaptację ewolucyjnie modyfikują swój wygląd. Tak więc zdolności adaptacyjne organizmów są najbardziej znamienna cechą, która kształtuje życie i zarazem jest podstawowym czynnikiem przetrwania. Organizm który ma ograniczone zdolności adaptacyjne lub też utraci je, przegrywa batalię o zdrowie i życie. Materacem BEFTT oraz metodą zachowawczą, które opracowałem, można podczas snu lub leżenia na nim świadomie wpływać na wszystkie wymienione czynniki tj. lepsze przyswajanie tlenu, efektywniejsze przyswajanie pokarmu i leków, pomimo, że mniej jemy, utrzymywać optymalną temperaturę ciała oraz wilgotność, uzupełniać niedobór fotonów, wzmacniać i różnicować pole  magnetyczne, a także można wpływać na ciśnienie baryczne bezpośrednio wokół ciała, bez względu na to jakie ciśnienie aktualnie jest w atmosferze. (W gliwickim Instytucie samoczynnie regulowało się nadciśnienie tętnicze aż u 95% chorych! Statystyki skuteczności w przypadkach wszystkich chorób prowadzili zatrudniani przeze mnie lekarze.) Efektem tego zyskuje się lepsze oczyszczenie organizmu z toksyn, organizm pozyskuje więcej tlenu i efektywniej go wykorzystuje, co poprzez obwodowe receptory rozmieszczone w tkankach skóry wzmacnia odbiór sygnałów z otoczenia. Wiemy, że organizmy ludzi kształtowały się w różnych miejscach na Ziemi i w różnych warunkach. Wykształciły zatem różnorodne zdolności, między innymi także różne grupy krwi. Wiemy, że nie udaje się losowe krzyżowanie dowolnych zwierząt, ponieważ ich organizmy są inne, a ponadto posiadają one instynkt samozachowawczy i prędzej się zagryzą niż odbędą kopulację. Ludzie jednak utracili taki instynkt, zatem ludzie o różnych grupach krwi współżyją ze sobą i tworzą potomstwo. Takie wielowiekowe postępowanie powodowało kalectwo i śmierć jednych, a przetrwanie drugich. Tak było dopóki nie nastąpił postęp medycyny konwencjonalnej, która obecnie potrafi uratować dzieci nie mające wówczas szans na przetrwanie. Jednak dzieci te gdy dorosną będą mieć własne dzieci. (Czy wiecie, że Talmud zabrania mężczyznom pozamałżeńskich stosunków seksualnych bliżej niż 40 km od miejsca zamieszkania?) Zatem już wówczas wiedziano i zdawano sobie sprawę z problemów osób urodzonych z ciąż osób spokrewnionych. Kiedyś czytałem, że obecnie aż 80% ciąż to ciąże poronione, a populacja ludzi na świecie wywodzi się z 20% udanych porodów. Dzięki temu, że medycyna akademicka osiągnęła ogromny rozwój, może więc ratować płody, które niegdyś nie miały by szans przetrwania. Dzięki tej medycynie wiele tych dzieci żyje i poprawnie się rozwija. Jednak te, które całe życie są ułomne. Konsekwencją tego  w społeczeństwie na całym świecie wzrasta ilość ułomnych dzieci. W znacznej większości organizm kobiety niszczy „wrogie” płody. Najwięcej poronień występuje w pierwszych kilkunastu dniach od zapłodnienia. W niektórych przypadkach organizm dopuszcza do ich przetrwania skutkiem czego rodzą się dzieci ułomne. Dzięki ogromnemu postępowi medycyny akademickiej ogromna ilość tych dzieci przeżywa, dorastają i normalnie się rozwijają. Jeśli mają szczęście i zazwyczaj przez przypadek, a nie poprzez świadomy wybór, prawidłowo dobiorą się w małżeństwie to na pewno będą mieć zdrowe potomstwo. Nie będę skupiał się na trwałych problemach z zajściem w ciążę wynikłych z długotrwałego zażywania środków antykoncepcyjnych gdyż są one powszechnie znane. Jednak sporo takich kobiet też może normalnie zajść w ciążę i urodzić dziecko dzięki metodzie, którą opracowałem. Czytaj art. „Od czego zależy zdrowa ciąża, jej rozwój, niezakłócony poród i co powoduje ich poronienie i bezpłodność?). Różnego rodzaju patologie, coraz częstsze już podczas ciąży, w znacznej mierze spowodowane są niezgodnością grup krwi, z których ta agresywniejsza grupa wyniszcza słabszą na rzecz własnego przetrwania. Nie chodzi tu o konflikty serologiczne, te dzięki postępowi medycyny są niegroźne, lecz o konflikty antygenowe. O zależnościach tych piszę w art. p.t. „Hapteny – cisi zabójcy lub obrońcy życia”. Możecie też  dowiedzieć się o tym znacznie więcej na stronie www.haptens.republika.pl . Z kolei ta słabsza osoba, zazwyczaj bardzo kochającej się pary młodych ludzi, piszę tu o mężczyźnie i kobiecie, a nie o patologicznych związkach osób tej samej płci, nie ma pojęcia, że kochająca i kochana osoba nieświadomie wyniszcza jej zdrowie. Żadna z tych osób nie ma też pojęcia, że po czasie ich organizmy wykształcają systemy obronne i nieświadomie stają się wobec siebie coraz większymi agresorami, a nierzadko bywa, że wskutek tego świadomymi wrogami. Jak zatem świadomie wpływać na własne zdrowie i kondycję? Należy uważnie przeczytać tą książkę i to nie jeden raz, po to aby utrwalić sobie tą wiedzę (adaptacja), a po jej praktycznym osobistym sprawdzeniu zgodnie z nią postępować. Podam przykład bardzo istotnej adaptacji, o której nie mamy pojęcia, iż jest ona wynikiem naszej niewiedzy. Są to choroby genetyczne uznawane przez decydencki świat medyczny za nieuleczalne. Medycyna badawcza rozwija się w zawrotnym tempie, stało się więc modne pośród lekarzy twierdzenie, że jeśli znajdują jakieś uszkodzenia genów twierdzą zatem, że jest to choroba dziedziczna na tle genetycznym i niewiele da się tu zdziałać. Gdy pytałem takich pacjentów czy w ich najbliższej rodzinie żył ktokolwiek z taką chorobą. Niemal zawsze otrzymywałem odpowiedź, że nie było takiej osoby. Skąd zatem bierze się taka choroba, zakładając, że lekarze w tym rozpoznaniu nie mylą się? Otóż w obronnych procesach adaptacyjnych. W tym miejscu dla lepszego zrozumienia skrótowo i w uproszczony sposób napiszę o komunikacjach komórkowych. Dziś już jest wiadomo, że komórki naszego organizmu komunikują się pomiędzy sobą. Komórki macierzyste, które przeistoczyły się w komórki danego narządu i wbudowały się do tych narządów, od tej pory oprócz kodu genetycznego posiadają także zaprogramowany narządowy autonomiczny system informacyjny. Gdy któraś z komórek danego narządu ma problem, a narządowy autonomiczny program informacyjny nie jest w stanie uporządkować pomiędzy nimi komunikacji, wówczas ten autonomiczny program informuje o tym centralny układ nerwowy (OUN). Wtedy OUN po przeanalizowaniu tych sygnałów wspomaga dany narząd, najczęściej poprzez stres naczyniowy – przeważnie obwodowy, a prościej poprzez obkurczenie krążenia, najczęściej obwodowego, by tą zaoszczędzoną nadwyżkę krwi, tlenu i składników odżywczych skierować do narządu mającego problem. Wtedy w narządzie tym intensyfikuje się metabolizm, dzięki temu komórki otrzymują więcej składników odżywczych. Uaktywnia się zatem program samoregulacyjny, samoobronny oraz samonaprawczy, które normują funkcje komórek lub też gdy komórki uległy uszkodzeniu, uaktywniają w nich samonaprawę. Dzięki temu komórki, tkanki jak i narządowy układ nerwowy stają się bardziej sprężyste, a to sprawia, że narząd emituje intensywniejsze sygnały do OUN. Sygnały jakimi organizm posługuje się to sygnały chemiczne, akustyczne, mechaniczne drgania błon komórkowych, podczerwieni, elektryczne, elektromagnetyczne, magnetyczne, fotonowe, termiczne i termodynamiczne. Gdy jednak naprawa jest niemożliwa, uaktywnia się program autoagresji, który niszczy uszkodzoną komórkę, a w jej miejsce wbudowuje się jedna z namnożonych komórek pochodzących z komórki macierzystej. Jeśli jednak naprawa nie jest możliwa, wtedy autonomiczny program informacyjny wysyła informację do OUN, prosząc o pomoc. Gdy jednak sygnały wysłane przez narząd do OUN z informacją o „awarii” spotkają na drodze przeszkody i z tego powodu informacja dopłynie do niego z mniejszą intensywnością, wtedy OUN uznaje, że zagrożenie jest mniejsze. Wówczas w odwrotnym kierunku wysyła o tyle słabszą odpowiedź, czyli uaktywnia płytszy stres naczyniowy. Skutkiem tego niewystarczająco efektywnie uaktywnia się metabolizm, zatem komórki nie pozyskują odpowiedniej ilości składników odżywczych, pomimo, że w takiej sytuacji powinny pozyskać ich więcej. Na początku choroba nie postępuje zbyt szybko ale postępuje, a gdy nie usuniemy jej przyczyny wówczas w systemie błędnego koła choroba powiększa się i przyśpiesza. Zakłócenia takie nie muszą być spowodowane międzykręgowymi uciskami nerwu, lecz jak pisałem, znacznie częściej spowodowane są długotrwałym przykurczem tkanek narządowych i/lub mięśni. To skutkuje słabszą odpowiedzią OUN i spadkiem sprężystości naczyń i/lub unerwienia biegnącego w danym narządzie. Bywa też inaczej. Wiadomo, że nerwy jak i tkanki podlegają skurczom i rozkurczom. Gdy nastąpi skurcz mięśnia, a sygnał informacyjny nie uaktywni rozkurczu, wówczas nerw, a wraz z nim tkanki, za które on odpowiada, ulegają naprężeniu. Gdy nadal nie dociera sygnał rozkurczowy, wówczas skurcz nakłada się na skurcz itd., a określona niekontrolowana część ciała, z biegiem czasu ulega nienaturalnemu jednostronnemu wygięciu. Często tak się dzieje u dzieci z porażeniem mózgowym.

Organizm żyje i funkcjonuje dzięki zdolnościom adaptacyjnym. Zatem jeśli mózg przez długi czas wciąż uzyskuje osłabione informacje o zmniejszonej wydolności narządu, wówczas uznaje, że ta część jego komórek, która obsługuje te funkcje jest niepotrzebna. Wtedy mózg uaktywnia autoagresję i wyniszcza część tych komórek, które uznał za niepotrzebne. Mózg jest bowiem tak skonstruowany by nie utrzymywać „darmozjadów” gdyż konkurują one o pokarm i tlen. Należy wiedzieć, że mózg spala aż 20% tych składników i tlenu, a chwilami nawet więcej. Skoro zatem mózg niszczy komórki gdy są niepotrzebne, to także gdy okaże się, że po pewnym czasie jeśli zacznie otrzymywać poprawne informacje od tego narządu i uzna, że są one potrzebne, to dlaczego nie miał by ich odbudować?

Zwróćcie uwagę jak dużo zabezpieczeń ma organizm dzięki którym może trwać. Pomimo to ludzie pokonują te zabezpieczenia i chorują oraz znacznie przedwcześnie umierają, a co najtragiczniejsze, utrwalone własne błędy przekazują dziedzicznie swojemu potomstwu jako dziedziczne błędy genetyczne.

Gdy nie była znana moja metoda, to niewydolne komórki mózgu leczone metodami medycznymi miały zbyt małą szansę na odbudowę w naturalny sposób, tak jak to się dzieje w normalnym procesie wymiany komórek. Aby niewydolność nie pogłębiała się, słusznie stosuje się rehabilitację ruchową. W takich przypadkach jest ona niezbędna, jednak niewystarczająca. Rehabilitacja ruchowa dziecka z porażeniem mózgowym ma na celu zwiększenie ilości sygnałów z ćwiczonych mięśni, tkanek czy narządów do OUN, po to, aby układ nerwowy mógł się przebić sygnałami przez blokadę i uaktywnił odnowę komórek. Odbudowują się one w niewydolnym narządzie jak i w mózgu. Dzięki tej odbudowie mózg stopniowo wznawia kontrolę tego narządu. Jeśli jednak stosuje się tylko leczenie objawowe organizm chcąc przeżyć dokonuje różnych działań obronnych w tym i modyfikacji genetycznych. W takich przypadkach uszkodzenia genów czy też zmiany genetyczne nie są skutkiem dziedziczenia lecz są chorobami nabytymi i aby je usunąć należy oprócz leczenia medycznego usprawnić komunikację komórkową moją metodą w całym organizmie. Wtedy układ nerwowy uaktywnia sprężystość wszystkich naczyń w całym organizmie następuje zatem tzw. wazelizacja naczyń, czyli naczynia rozszerzają się i zwiększają swą sprężystość. Następuje lepsze dokrwienie i wydalenie toksyn co prowadzi do samowyleczenia, a także powinno skutkować naprawą uszkodzonych genów. Przeczytaj więcej w rozdziale pt. „Promieniowanie jonizujące”.

Zapamiętajcie więc, że każda choroba postępująca i każde uzależnienie to wynik waszych, zazwyczaj długotrwałych zachowań adaptacyjnych, które kształtują waszą psychikę, a tym samym wasze zdrowie. Pośród nich to także palenie papierosów, alkoholizm, narkomania czy homoseksualizm. Czytaj rozdział „Uzależnienia”.

Podsumowując. Zazwyczaj tak żyjesz w jaki sposób ukształtowała cię twoja psychika i twój byt. Nawet gdy zdobędziesz wykształcenie i zdobędziesz wiele fakultetów to i tak trudno będzie ci zmienić swoje życie. Udaje się to tylko nielicznym osobom. Treści zawarte w tej książce oraz twoje zachowawcze postępowanie da ci możliwość uzyskania oczekiwanych zmian i powrotu do zdrowia.

Kończąc ten rozdział jeszcze raz polecam abyście uważnie przeczytali całą tą książkę i nie wierzyli nikomu w to co mówi i pisze, także mnie, lecz praktycznie zweryfikowali te informacje i osobiście praktycznie sprawdzili tą wiedzę. Przypomnę, że każdy potencjalny pacjent, który zgłaszał się do mojego Instytutu, zanim zapłacił za dwunastodniową kurację, najpierw przez godzinę testował tą metodę, potem zauważając zgodność wykazanej autodiagnozy ze swoimi chorobami, zdecydował się pozostać w Instytucie by przez kolejne dwa dni sprawdzić efekty tej metody. W tym czasie wszyscy lekarze i pracownicy Instytutu zachęcali tych pacjentów aby wypytywali innych o uzyskaną poprawę zdrowia, zwłaszcza tych pacjentów którzy kończyli dwunastodniowy pobyt leczniczy. Dopiero wówczas pacjenci płacili za kurację. Wątpię abyście gdziekolwiek znaleźli jakąkolwiek placówkę leczniczą, która by tak postępowała. Nawet we wszystkich przychodniach, szpitalach, czy klinikach najpierw każdy musi zapłacić za leczenie w postaci składek odprowadzanych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a jeśli nie jest ubezpieczony musi za leczenie zapłacić gotówką przed rozpoczęciem leczenia.