Ludzie Zombie
Czy masowe publikacje medyczno medialne o koronawirusie i o innych niespełnianych obietnicach w lecznictwie przekształciły już psychikę ludzkości w zombii?
Znane są przypadki zombie wśród ludzi. Znanych jest też w przyrodzie wiele innych przypadków zombie (w internecie znajdziesz wiele źródeł). Przypadki te polegają na zmianie świadomości zaatakowanych osobników i skuteczne przejęcie nad nimi kontroli poprzez dokonanie zmian w ich mózgu (psychice) w taki sposób aby dominujące grupy pasożytnicze mogły na nich żerować powoli aż zostaną w znieczuleniu „zjedzone”. Zombie nie mają zatem świadomości, że ich cierpienia i znacznie przedwczesna śmierć jest zaplanowana i że są powoli „zjadani”, a jako żywa pożywka poświęcają swe życie dla tych pasożytów i ich pokoleń.
Co wspólnego łączy zatem przyrodnicze zombie i masowo manipulowane medyczno medialne publikacje o sukcesach, a równocześnie o niemożności wyleczenia chorych? Z dalszej treści przekonacie się, że bardzo dużo. Wprawdzie lekarze nie zjadają ludzi, ale poprzez ukształtowanie studentów medycyny na uczelniach medycznych kształtują ich psychikę, a oni gdy zostają lekarzami dalej w taki sam sposób kształtują swych pacjentów aby ci z zaufaniem wciąż oczekiwali wieści na cudowne lekarstwa, operacje, szczepionki i inne działania. Ludzkość z nadzieją oczekuje na te „cuda” pomimo, że ludzki organizm, każda jego komórka, posiada wszystkie niezbędne do życia funkcje samoregulacyjne, samoobronne, samonaprawcze oraz autoagresywne i sam potrafi rozpoznać chore komórki i albo je naprawia albo niszczy, a w to miejsce kieruje komórki macierzyste. W sterowaniu tymi funkcjami zasadniczą rolę pełni zwrotna komunikacja komórkowa pomiędzy unerwionymi narządami i mózgiem przenoszona poprze układ nerwowy i połączenia neuronowe. Jednak do świadomości zombii ta zrozumiała informacja nie może dotrzeć z uwagi na wpojoną im wiarę w inne ingerencyjne metody. Zatem zombii choć doskonale o tym wiedzą to nie mogą zrozumieć, że czym więcej połączeń w swym mózgu utworzymy i tworzyć będziemy wciąż nowe, tym większą wiedzę (rozum) będziemy mogli posiąść. Jeśli zaniechacie budowy nowych połączeń, to będziecie „gubili” dotychczas zdobytą wiedzę i staniecie się sklerotykami. Aby te wszystkie funkcje odbywały się poprawnie, niezbędne jest odpowiednie dokrwienie, a tym samym dotlenienie całego ciała, które jest zmienne i zależy od poprawnych zwrotnych informacji pomiędzy komórkami, a mózgiem.
Bywając na wykładach i konsultacjach w Izraelu, słyszałem jak rodzice mówili do swych dzieci; „ucz się, bo jeśli posiądziesz dużo wiedzy, to ty będziesz rządził innymi, a zarazem Światem gdyż tak jest napisane w Talmudzie, a nie oni tobą”. Jak na ironię, w Polsce w wielu środowiskach dominuje przekonanie, że szkoła jest złem koniecznym i wiedza szkolna przydatna jest w życiu zaledwie w kilku procentach. Słyszałem też jak zupełnie dorośli ludzie mówili z ironią w głosie, że w szkołę rzucali kamieniami… Na takim gruncie społecznym bardzo łatwo jest posiać niewiedzę a wszczepić wiarę, zwłaszcza gdy dzięki tej niewiedzy poszczególne dobrze zorganizowane grupy czerpią biznesowe i polityczne korzyści. Taką grupą niezaprzeczalnie są parlamenty wszystkich krajów, środowisko medyczno-farmakologiczne oraz medialne – choć każdy wie (i ja to potwierdzam), iż bez medycyny konwencjonalnej (pomimo, że nie jest ona konwencjonalna lecz narzucona ludzkości siłą prawa) i bez niektórych leków bardzo trudno było by żyć. Nie oznacza to, że lekarze są winni niewiedzy swoich pacjentów. Absolutnie tak nie jest – winni są parlamentarzyści którzy utrzymują monopolistyczny system w lecznictwie i blokują rozwijanie się konkurencji – dokładnie tak jak to niedawno było w komunistycznych czasach w PZPR! Lekarze (tylko niektórzy) w miarę wolnego czasu podczas wizyty robią co mogą aby wyedukować pacjentów. Czy jednak możliwe jest np. wytłumaczenie dzieciom w przedszkolu co to są całki czy różniczkowanie? Czym zatem kierują się pacjenci? Wiarą w lekarza i w leczenie (słowo leczenie wyraźnie mówi, że leczenie jest drogą postępowania, a nie wyleczeniem!) Mało tego, chorzy mają pretensję do lekarzy, że ich nie wyleczą. Tacy pacjenci nigdy nie zrozumieją, że przyczyny ich chorób tworzą oni sami; brakiem istotnej wiedzy o swym organizmie, błędami zachowawczymi, oraz środowiskowymi w którym żyją.

Kandydując na Urząd Prezydenta Polski w 1995 roku podczas kampanii podkreślałem, że należy na każdym szczeblu nauczania, począwszy już od pierwszej klasy szkoły podstawowej, w przystępny sposób edukować dzieci, a poprzez media także całe społeczeństwo co to jest komunikacja komórkowa, w jaki sposób organizm sygnalizuje nadchodzące choroby, w jaki sposób je rozpoznać i w jaki sposób im zapobiec w fazie przedwstępnej. Najogólniej mówiąc w uzupełnieniu proponowałem medycynę samozachowawczą i holistyczną. Niestety, kolejne parlamenty do dziś nie wprowadziły takich lekcji, a ponieważ wciąż to propaguję, to na moje zdrowie było już 24 zamachy!
Niestety, w tym właśnie czasie zlikwidowano w szkołach lekcje higieny oraz wszelkie inne przeglądowe badania zdrowia dzieci oraz ograniczono ilość lekcji Wychowania fizycznego. Co natomiast wprowadzono w to miejsce? Religię! A zatem wiarę. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że wiara jest przeciwnością wiedzy. Jeśli bowiem adwersarz nie jest w stanie udowodnić swych racji i odnosi się do wiary w to o czym mówi, to taka wiedza jest nic nie warta!
Nie kwestionuję potrzeby wyznań religijnych. W Polsce zarejestrowanych jest około 196 związków wyznaniowych. W Izraelu około 70. Każdy z tych wyznawców twierdzi, że ich „Bóg” jest prawdziwy. Pomimo, że ci „bogowie” dopuszczali i wciąż dopuszczają do potwornych mordów swych pobratymców i to w imię swojego Boga. Wiara jest wszystkim ludziom – zwłaszcza o niezbyt szerokim umyśle potrzebna. Bo wiara jest stresem pozytywnym, tak jak np. modlitwa, medytacja, muzyka czy śpiew. Człowiek z nadzieją oczekujący na cud uzdrowienia wycisza się. Natomiast długotrwały stres (napięcie nerwowe i tym samym długotrwały skurcz naczyń obwodowych) jest stresem negatywnym i powoduje niedokrwienia narządów i tym samym wiele chorób.

Jak bardzo dziwny jest świat przyrody udowodnili naukowcy, którzy zidentyfikowali cztery gatunki grzyba, który skutecznie przejmuje kontrolę nad organizmem mrówki, zamieniając ją w zombie – informuje serwis LiveScience.
Każdy z czterech gatunków odkrytego w tropikalnych lasach Brazylii grzyba specjalizuje się w kontrolowaniu innego gatunku mrówki robotnicy. Po raz pierwszy gatunek pasożytniczego grzyba Ophiocordyceps unilateralis został zidentyfikowany w 1865 roku.
Jeśli zatem nie chcesz być psychologicznym zombie (a chyba już jesteś) to nie wierz wyłącznie w medycynę konwencjonalną, która chyba we wszystkich krajach narzucona została ludziom siłą. ŻĄDAJCIE REFERENDUM NAD WYPOWIEDZENIEM SIĘ CO DO KONKURENCYJNOŚCI W LECZNICTWIE I STOSOWANIA RÓŻNYCH METOD LECZENIA, A ZWŁASZCZA ZAPOBIEGANIA CHOROBOM. Piszę i mówię o tym od 1992 roku. Jeśli przez tyle lat mnie nie wsparliście, to zastanówcie się czy mam rację, że już od pokoleń jesteście ZĄBIIE?
prof. dr Kazimierz Piotrowicz